🚚 Free Worldwide Shipping on All Orders!Shop Now
HomeSklep

Nie zapomnij nakarmić gołębi

Product image 1

Nie zapomnij nakarmić gołębi

„Dziennik był publikowany przez pierwsze miesiące wojny na łamach «Guardiana». To niezwykle szczere, uniwersalne – i przy okazji świetne pod względem literackim – świadectwo wojny przedstawionej z perspektywy jednego z miliona punkcików świetlnych, które gasną jeden po drugim na wciąż ciemniejącej mapie Gazy” – Wojciech Tochman

Robiąc sobie śniadanie, pomyśl o innych. (Nie zapomnij nakarmić gołębi).
– Mahmoud Darwish, palestyński poeta

Niedziela, 7 października 2023 roku
Pewien anonimowy mężczyzna ma już plany na ten dzień: najpierw tenis, później wizyta u lekarza. Jednak z dnia na dzień wybucha wojna i jego życie wywraca się do góry nogami. Razem z siostrą zabierają koty i uciekają przed bombardowaniami aż odnajdują schronienie w ciasnym pokoiku już i tak przeludnionego mieszkania.
Aby nie stracić poczucia czasu, mężczyzna zaczyna pisać dziennik, w którym przez następne miesiące relacjonuje swoją codzienność. To, jak w poszukiwaniu leków, jedzenia i wody przemierza obrócone w proch dzielnice Gazy. Jak próbuje nawiązać kontakt z bliskimi, pomimo przerw w dostawie prądu. Jak uczy się funkcjonowania w nieludzkich warunkach.

Szybko orientuje się, że wojna nie potrwa tylko chwili. Że pieniędzy na żywność jest coraz mniej. I że do coraz większej liczby przyjaciół nie dodzwoni się już nigdy – nawet gdy ten cholerny, nieustannie rwący się internet w końcu zacznie działać…

„Dziennik był publikowany przez pierwsze miesiące wojny na łamach «Guardiana». To niezwykle szczere, uniwersalne – i przy okazji świetne pod względem literackim – świadectwo wojny przedstawionej z perspektywy jednego z miliona punkcików świetlnych, które gasną jeden po drugim na wciąż ciemniejącej mapie Gazy” – Wojciech Tochman

Robiąc sobie śniadanie, pomyśl o innych. (Nie zapomnij nakarmić gołębi).
– Mahmoud Darwish, palestyński poeta

Niedziela, 7 października 2023 roku
Pewien anonimowy mężczyzna ma już plany na ten dzień: najpierw tenis, później wizyta u lekarza. Jednak z dnia na dzień wybucha wojna i jego życie wywraca się do góry nogami. Razem z siostrą zabierają koty i uciekają przed bombardowaniami aż odnajdują schronienie w ciasnym pokoiku już i tak przeludnionego mieszkania.
Aby nie stracić poczucia czasu, mężczyzna zaczyna pisać dziennik, w którym przez następne miesiące relacjonuje swoją codzienność. To, jak w poszukiwaniu leków, jedzenia i wody przemierza obrócone w proch dzielnice Gazy. Jak próbuje nawiązać kontakt z bliskimi, pomimo przerw w dostawie prądu. Jak uczy się funkcjonowania w nieludzkich warunkach.

Szybko orientuje się, że wojna nie potrwa tylko chwili. Że pieniędzy na żywność jest coraz mniej. I że do coraz większej liczby przyjaciół nie dodzwoni się już nigdy – nawet gdy ten cholerny, nieustannie rwący się internet w końcu zacznie działać…

$10.75
Nie zapomnij nakarmić gołębi
$10.75

Description

„Dziennik był publikowany przez pierwsze miesiące wojny na łamach «Guardiana». To niezwykle szczere, uniwersalne – i przy okazji świetne pod względem literackim – świadectwo wojny przedstawionej z perspektywy jednego z miliona punkcików świetlnych, które gasną jeden po drugim na wciąż ciemniejącej mapie Gazy” – Wojciech Tochman

Robiąc sobie śniadanie, pomyśl o innych. (Nie zapomnij nakarmić gołębi).
– Mahmoud Darwish, palestyński poeta

Niedziela, 7 października 2023 roku
Pewien anonimowy mężczyzna ma już plany na ten dzień: najpierw tenis, później wizyta u lekarza. Jednak z dnia na dzień wybucha wojna i jego życie wywraca się do góry nogami. Razem z siostrą zabierają koty i uciekają przed bombardowaniami aż odnajdują schronienie w ciasnym pokoiku już i tak przeludnionego mieszkania.
Aby nie stracić poczucia czasu, mężczyzna zaczyna pisać dziennik, w którym przez następne miesiące relacjonuje swoją codzienność. To, jak w poszukiwaniu leków, jedzenia i wody przemierza obrócone w proch dzielnice Gazy. Jak próbuje nawiązać kontakt z bliskimi, pomimo przerw w dostawie prądu. Jak uczy się funkcjonowania w nieludzkich warunkach.

Szybko orientuje się, że wojna nie potrwa tylko chwili. Że pieniędzy na żywność jest coraz mniej. I że do coraz większej liczby przyjaciół nie dodzwoni się już nigdy – nawet gdy ten cholerny, nieustannie rwący się internet w końcu zacznie działać…

Nie zapomnij nakarmić gołębi | ArtRage