
Przestrzeni! Przestrzeni!
Ach, Harry Harrison. Autor znany głównie z pulpowej fantastyki naukowej pokroju Stalowego Szczura i Billa, Bohatera Galaktyki – by wymienić tylko tych najsłynniejszych – w połowie lat sześćdziesiątych zaskoczył wszystkich powieścią eksplorującą potencjalne skutki przeludnienia. W tamtych czasach był to dość żywy w świadomości społecznej, choć na szczęście nieuzasadniony, lęk, a autorowi umiejętnie udało się oddać opresyjny, duszny klimat apokalipsy, która nie jest gwałtowna, spektakularna i natychmiastowa – przeciwnie, czynie otaczający bohaterów świat coraz gorszym i gorszym miejscem, choć na dobrą sprawę zmienia się niewiele. Przeciwnie, wszystko pozostaje takie samo, tylko robi się coraz bardziej do dupy. Rozumiecie już, czemu ta książka może rezonować ze współczesnym odbiorcą?
Na skrajnie przeludnionej, zdegradowanej Ziemi kończy się żywność. Ludzie walczą o jej okruchy ze sobą i szczurami. Nieliczne bogatsze państwa bronią swych zasobów zza umocnień granicznych, a wojna jest poniekąd błogosławieństwem, bo ogranicza liczbę gąb do wyżywienia.
Ach, Harry Harrison. Autor znany głównie z pulpowej fantastyki naukowej pokroju Stalowego Szczura i Billa, Bohatera Galaktyki – by wymienić tylko tych najsłynniejszych – w połowie lat sześćdziesiątych zaskoczył wszystkich powieścią eksplorującą potencjalne skutki przeludnienia. W tamtych czasach był to dość żywy w świadomości społecznej, choć na szczęście nieuzasadniony, lęk, a autorowi umiejętnie udało się oddać opresyjny, duszny klimat apokalipsy, która nie jest gwałtowna, spektakularna i natychmiastowa – przeciwnie, czynie otaczający bohaterów świat coraz gorszym i gorszym miejscem, choć na dobrą sprawę zmienia się niewiele. Przeciwnie, wszystko pozostaje takie samo, tylko robi się coraz bardziej do dupy. Rozumiecie już, czemu ta książka może rezonować ze współczesnym odbiorcą?
Na skrajnie przeludnionej, zdegradowanej Ziemi kończy się żywność. Ludzie walczą o jej okruchy ze sobą i szczurami. Nieliczne bogatsze państwa bronią swych zasobów zza umocnień granicznych, a wojna jest poniekąd błogosławieństwem, bo ogranicza liczbę gąb do wyżywienia.
Oryginalna: $7.94
-65%$7.94
$2.78Description
Ach, Harry Harrison. Autor znany głównie z pulpowej fantastyki naukowej pokroju Stalowego Szczura i Billa, Bohatera Galaktyki – by wymienić tylko tych najsłynniejszych – w połowie lat sześćdziesiątych zaskoczył wszystkich powieścią eksplorującą potencjalne skutki przeludnienia. W tamtych czasach był to dość żywy w świadomości społecznej, choć na szczęście nieuzasadniony, lęk, a autorowi umiejętnie udało się oddać opresyjny, duszny klimat apokalipsy, która nie jest gwałtowna, spektakularna i natychmiastowa – przeciwnie, czynie otaczający bohaterów świat coraz gorszym i gorszym miejscem, choć na dobrą sprawę zmienia się niewiele. Przeciwnie, wszystko pozostaje takie samo, tylko robi się coraz bardziej do dupy. Rozumiecie już, czemu ta książka może rezonować ze współczesnym odbiorcą?
Na skrajnie przeludnionej, zdegradowanej Ziemi kończy się żywność. Ludzie walczą o jej okruchy ze sobą i szczurami. Nieliczne bogatsze państwa bronią swych zasobów zza umocnień granicznych, a wojna jest poniekąd błogosławieństwem, bo ogranicza liczbę gąb do wyżywienia.











