W miejscu, gdzie trąd wciąż oznacza wykluczenie gorsze niż śmierć, kobiety czyszczą ryż – gest po geście, w rytmie codzienności, która ma przynieść spokój. „Trędowate kobiety czyszczą ryż” to ostatni reportaż Pawła Smoleńskiego. Autor opowiada w nim o indyjskiej osadzie Jeevodaya, założonej przez polskiego pallotyna, i o tym, jak historia pomocy może zmienić się w narrację o pytaniach, na które nie ma prostych ani łatwych odpowiedzi. Książka ukazuje się z przedmową Marii Fredro-Smoleńskiej i posłowiem dr hab. Agnieszki Polak.
Trąd w Indiach to ciągle wyrok, społecznie bywa gorszy niż śmierć. Chorzy zostają wykluczeni, ich dzieci nie mogą chodzić do szkoły, krewni tracą pracę. W 1969 roku polski pallotyn kupił w Indiach kilkanaście akrów ziemi z myślą o niesieniu pomocy. Nazwał to miejsce Jeevodaya – Świt Życia. Wieści o osadzie szybko się rozeszły, przybywali do niej potrzebujący. Ojciec Wiśniewski opisywał ich losy w swoim dzienniku.
Chorzy funkcjonowali tu według rytmu wyznaczanego przez kościelne dzwony i pracę. Trędowate kobiety czyściły ryż: wysypywały go na słomiane palety i podrzucały tak długo, aż gubił plewy. Takie życie przynosiło im spokój. Zmieniło się to wraz z przybyciem następców ojca Wiśniewskiego.
W swojej ostatniej książce Paweł Smoleński z reporterską wnikliwością pokazuje złożoność historii ośrodka Jeevodaya. Nie podsuwa interpretacji, nie pozwala czytelnikowi na komfort łatwego oburzenia. Zostawia nas raczej z pytaniem: czym jest prawdziwa pomoc i jaka jest jej cena?
W miejscu, gdzie trąd wciąż oznacza wykluczenie gorsze niż śmierć, kobiety czyszczą ryż – gest po geście, w rytmie codzienności, która ma przynieść spokój. „Trędowate kobiety czyszczą ryż” to ostatni reportaż Pawła Smoleńskiego. Autor opowiada w nim o indyjskiej osadzie Jeevodaya, założonej przez polskiego pallotyna, i o tym, jak historia pomocy może zmienić się w narrację o pytaniach, na które nie ma prostych ani łatwych odpowiedzi. Książka ukazuje się z przedmową Marii Fredro-Smoleńskiej i posłowiem dr hab. Agnieszki Polak.
Trąd w Indiach to ciągle wyrok, społecznie bywa gorszy niż śmierć. Chorzy zostają wykluczeni, ich dzieci nie mogą chodzić do szkoły, krewni tracą pracę. W 1969 roku polski pallotyn kupił w Indiach kilkanaście akrów ziemi z myślą o niesieniu pomocy. Nazwał to miejsce Jeevodaya – Świt Życia. Wieści o osadzie szybko się rozeszły, przybywali do niej potrzebujący. Ojciec Wiśniewski opisywał ich losy w swoim dzienniku.
Chorzy funkcjonowali tu według rytmu wyznaczanego przez kościelne dzwony i pracę. Trędowate kobiety czyściły ryż: wysypywały go na słomiane palety i podrzucały tak długo, aż gubił plewy. Takie życie przynosiło im spokój. Zmieniło się to wraz z przybyciem następców ojca Wiśniewskiego.
W swojej ostatniej książce Paweł Smoleński z reporterską wnikliwością pokazuje złożoność historii ośrodka Jeevodaya. Nie podsuwa interpretacji, nie pozwala czytelnikowi na komfort łatwego oburzenia. Zostawia nas raczej z pytaniem: czym jest prawdziwa pomoc i jaka jest jej cena?
$2.94
Oryginalna: $8.41
-65%
Trędowate kobiety czyszczą ryż—
$8.41
$2.94
Description
W miejscu, gdzie trąd wciąż oznacza wykluczenie gorsze niż śmierć, kobiety czyszczą ryż – gest po geście, w rytmie codzienności, która ma przynieść spokój. „Trędowate kobiety czyszczą ryż” to ostatni reportaż Pawła Smoleńskiego. Autor opowiada w nim o indyjskiej osadzie Jeevodaya, założonej przez polskiego pallotyna, i o tym, jak historia pomocy może zmienić się w narrację o pytaniach, na które nie ma prostych ani łatwych odpowiedzi. Książka ukazuje się z przedmową Marii Fredro-Smoleńskiej i posłowiem dr hab. Agnieszki Polak.
Trąd w Indiach to ciągle wyrok, społecznie bywa gorszy niż śmierć. Chorzy zostają wykluczeni, ich dzieci nie mogą chodzić do szkoły, krewni tracą pracę. W 1969 roku polski pallotyn kupił w Indiach kilkanaście akrów ziemi z myślą o niesieniu pomocy. Nazwał to miejsce Jeevodaya – Świt Życia. Wieści o osadzie szybko się rozeszły, przybywali do niej potrzebujący. Ojciec Wiśniewski opisywał ich losy w swoim dzienniku.
Chorzy funkcjonowali tu według rytmu wyznaczanego przez kościelne dzwony i pracę. Trędowate kobiety czyściły ryż: wysypywały go na słomiane palety i podrzucały tak długo, aż gubił plewy. Takie życie przynosiło im spokój. Zmieniło się to wraz z przybyciem następców ojca Wiśniewskiego.
W swojej ostatniej książce Paweł Smoleński z reporterską wnikliwością pokazuje złożoność historii ośrodka Jeevodaya. Nie podsuwa interpretacji, nie pozwala czytelnikowi na komfort łatwego oburzenia. Zostawia nas raczej z pytaniem: czym jest prawdziwa pomoc i jaka jest jej cena?
Może Cię też zainteresować
NOWOŚĆ
Mapa
$7.17
-65%NOWOŚĆ
Kacheksja
$8.80
$3.08
-65%NOWOŚĆ
Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję