🚚 Free Worldwide Shipping on All Orders!Shop Now
HomeSklep

Wszystko to zbyt małe

Product image 1

Wszystko to zbyt małe

Prowokacyjny zbiór esejów Bekki Rothfeld, w którym autorka z pasją broni nadmiaru – łakomstwa, chaosu, karnawału i niczym nieskrępowanego zachwytu. W błyskotliwy i odważny sposób rozprawia się z kultem minimalizmu, modą na mindfulness i obsesją porządku, pokazując, że to właśnie pragnienia, ekstaza i przesada nadają życiu smak i sens. To książka, która burzy schematy i przypomina, że świat nie został stworzony po to, byśmy się w nim ograniczali.

 

Gdy świat coraz bardziej nakłania nas do umiaru, zbiór esejów Bekki Rothfeld działa jak balsam na duszę wszelkich maksymalistów. W brawurowym stylu amerykańska eseistka broni: łakomstwa, zbieractwa, chaosu, karnawału, ekstazy, retorycznej przesady, a nade wszystko niczym nieskrępowanego zachwytu. Sprzeciwia się współczesnym kodeksom postępowania, według których kluczem do szczęścia jest minimalizm. Bez pardonu dworuje sobie z Marie Kondo i współczesnych odgracaczy wnętrz, którzy nie tylko zamieniają indywidualne mieszkania w zimne, nijakie przestrzenie, lecz również zubożają nas duchowo, czyniąc nasze życie tak nieważkim, że bez żalu będziemy mogli je porzucić.

Obrywa się w tej książce współczesnym purytanom, dla których akt seksualny bez dosłownie zwerbalizowanej zgody jest czymś nagannym. Zgody na co? – pyta autorka. Czyż prawdziwie udany seks nie jest zawsze transgresją i transformacją? Nigdy nie wiemy, jakie pragnienia w nas obudzi i w jaki sposób nas przemieni.

Wreszcie Rothfeld nie zostawia suchej nitki na modnej praktyce uważności. Mindfulness jest przecież niczym innym jak sprzątaniem własnego umysłu z osądów i ocen. Czy z tak wypranym mózgiem będziemy chcieli zmieniać świat na lepsze? Czy raczej staniemy się sprawnymi trybikami w machinie kapitalizmu?

„Wszystko to zbyt małe. Eseje ku chwale nadmiaru” zrywają z polityczną poprawnością, ukazując nam, że lewicowa obsesja egalitaryzmu w życiu prywatnym i sztuce jest kompensacją braku społecznej oraz ekonomicznej równości. Rothfeld potrafi połączyć Simone Weil z Davidem Cronebergiem, Georgesa Bataille’a z ruchem Me Too, Ottessę Moshfegh z IKEĄ, a Sally Rooney z „Pięćdziesięcioma twarzami Greya” – wszystko po to, by utwierdzić nas w przekonaniu, że jak długo mamy pragnienia oraz wydajemy miłosne i estetyczne osądy, tak długo żyjemy.

Prowokacyjny zbiór esejów Bekki Rothfeld, w którym autorka z pasją broni nadmiaru – łakomstwa, chaosu, karnawału i niczym nieskrępowanego zachwytu. W błyskotliwy i odważny sposób rozprawia się z kultem minimalizmu, modą na mindfulness i obsesją porządku, pokazując, że to właśnie pragnienia, ekstaza i przesada nadają życiu smak i sens. To książka, która burzy schematy i przypomina, że świat nie został stworzony po to, byśmy się w nim ograniczali.

 

Gdy świat coraz bardziej nakłania nas do umiaru, zbiór esejów Bekki Rothfeld działa jak balsam na duszę wszelkich maksymalistów. W brawurowym stylu amerykańska eseistka broni: łakomstwa, zbieractwa, chaosu, karnawału, ekstazy, retorycznej przesady, a nade wszystko niczym nieskrępowanego zachwytu. Sprzeciwia się współczesnym kodeksom postępowania, według których kluczem do szczęścia jest minimalizm. Bez pardonu dworuje sobie z Marie Kondo i współczesnych odgracaczy wnętrz, którzy nie tylko zamieniają indywidualne mieszkania w zimne, nijakie przestrzenie, lecz również zubożają nas duchowo, czyniąc nasze życie tak nieważkim, że bez żalu będziemy mogli je porzucić.

Obrywa się w tej książce współczesnym purytanom, dla których akt seksualny bez dosłownie zwerbalizowanej zgody jest czymś nagannym. Zgody na co? – pyta autorka. Czyż prawdziwie udany seks nie jest zawsze transgresją i transformacją? Nigdy nie wiemy, jakie pragnienia w nas obudzi i w jaki sposób nas przemieni.

Wreszcie Rothfeld nie zostawia suchej nitki na modnej praktyce uważności. Mindfulness jest przecież niczym innym jak sprzątaniem własnego umysłu z osądów i ocen. Czy z tak wypranym mózgiem będziemy chcieli zmieniać świat na lepsze? Czy raczej staniemy się sprawnymi trybikami w machinie kapitalizmu?

„Wszystko to zbyt małe. Eseje ku chwale nadmiaru” zrywają z polityczną poprawnością, ukazując nam, że lewicowa obsesja egalitaryzmu w życiu prywatnym i sztuce jest kompensacją braku społecznej oraz ekonomicznej równości. Rothfeld potrafi połączyć Simone Weil z Davidem Cronebergiem, Georgesa Bataille’a z ruchem Me Too, Ottessę Moshfegh z IKEĄ, a Sally Rooney z „Pięćdziesięcioma twarzami Greya” – wszystko po to, by utwierdzić nas w przekonaniu, że jak długo mamy pragnienia oraz wydajemy miłosne i estetyczne osądy, tak długo żyjemy.

$15.21
Wszystko to zbyt małe
$15.21

Description

Prowokacyjny zbiór esejów Bekki Rothfeld, w którym autorka z pasją broni nadmiaru – łakomstwa, chaosu, karnawału i niczym nieskrępowanego zachwytu. W błyskotliwy i odważny sposób rozprawia się z kultem minimalizmu, modą na mindfulness i obsesją porządku, pokazując, że to właśnie pragnienia, ekstaza i przesada nadają życiu smak i sens. To książka, która burzy schematy i przypomina, że świat nie został stworzony po to, byśmy się w nim ograniczali.

 

Gdy świat coraz bardziej nakłania nas do umiaru, zbiór esejów Bekki Rothfeld działa jak balsam na duszę wszelkich maksymalistów. W brawurowym stylu amerykańska eseistka broni: łakomstwa, zbieractwa, chaosu, karnawału, ekstazy, retorycznej przesady, a nade wszystko niczym nieskrępowanego zachwytu. Sprzeciwia się współczesnym kodeksom postępowania, według których kluczem do szczęścia jest minimalizm. Bez pardonu dworuje sobie z Marie Kondo i współczesnych odgracaczy wnętrz, którzy nie tylko zamieniają indywidualne mieszkania w zimne, nijakie przestrzenie, lecz również zubożają nas duchowo, czyniąc nasze życie tak nieważkim, że bez żalu będziemy mogli je porzucić.

Obrywa się w tej książce współczesnym purytanom, dla których akt seksualny bez dosłownie zwerbalizowanej zgody jest czymś nagannym. Zgody na co? – pyta autorka. Czyż prawdziwie udany seks nie jest zawsze transgresją i transformacją? Nigdy nie wiemy, jakie pragnienia w nas obudzi i w jaki sposób nas przemieni.

Wreszcie Rothfeld nie zostawia suchej nitki na modnej praktyce uważności. Mindfulness jest przecież niczym innym jak sprzątaniem własnego umysłu z osądów i ocen. Czy z tak wypranym mózgiem będziemy chcieli zmieniać świat na lepsze? Czy raczej staniemy się sprawnymi trybikami w machinie kapitalizmu?

„Wszystko to zbyt małe. Eseje ku chwale nadmiaru” zrywają z polityczną poprawnością, ukazując nam, że lewicowa obsesja egalitaryzmu w życiu prywatnym i sztuce jest kompensacją braku społecznej oraz ekonomicznej równości. Rothfeld potrafi połączyć Simone Weil z Davidem Cronebergiem, Georgesa Bataille’a z ruchem Me Too, Ottessę Moshfegh z IKEĄ, a Sally Rooney z „Pięćdziesięcioma twarzami Greya” – wszystko po to, by utwierdzić nas w przekonaniu, że jak długo mamy pragnienia oraz wydajemy miłosne i estetyczne osądy, tak długo żyjemy.

Wszystko to zbyt małe | ArtRage